Jak „malowanie przy winie” podbiło Polskę. Historia trendu, który zmienił sposób spędzania wolnego czasu
Jeszcze kilka lat temu wieczór w restauracji miał przewidywalny scenariusz: kolacja, rozmowy i kieliszek wina. Dziś coraz częściej wygląda zupełnie inaczej. Goście stoją przy sztalugach, w dłoniach trzymają pędzle, a obok nich – lampka wina. Swobodna rozmowa przeplata się z twórczym skupieniem, a na płótnach powstają obrazy, które zaskakują samych autorów.
„Malowanie przy winie” stało się jednym z najszybciej rozwijających się trendów lifestyle’owych w Polsce. To już nie tylko forma rozrywki, ale pełnoprawne doświadczenie – łączące relaks, kreatywność i budowanie relacji. Co istotne, za jego popularyzacją w Polsce stoi konkretna historia i osoba, która jako pierwsza nadała temu zjawisku lokalny, autorski wymiar.
Początek: potrzeba zmiany i autorska wizja
Początki trendu sięgają 2017 roku, kiedy Małgorzata Czernianin – wówczas związana z pracą w korporacji – zaczęła szukać sposobu na wyciszenie i oddech od intensywnego trybu życia. Malowanie okazało się naturalnym kierunkiem, początkowo jako prywatna forma relaksu.
Szybko jednak pojawiła się istotna obserwacja: na rynku brakowało przestrzeni, w której można tworzyć bez presji, ocen i konieczności posiadania umiejętności. Istniejące warsztaty artystyczne były nastawione głównie na technikę i rozwój kompetencji, a nie na doświadczenie i przyjemność.
To właśnie ta luka stała się punktem wyjścia do stworzenia nowego formatu. We wrześniu 2017 roku powstało Wine & Paint – pierwsze w Polsce wydarzenia „malowania przy winie”, zaprojektowane jako otwarte, dostępne dla każdego doświadczenie twórcze.
Przełom: redefinicja znanego konceptu
Choć podobne inicjatywy funkcjonowały wcześniej za granicą, ich charakter znacząco różnił się od modelu wprowadzonego w Polsce.
Klasyczne formuły opierały się na odtwarzaniu jednego obrazu krok po kroku, pod ścisłą instrukcją prowadzącego, najczęściej w przestrzeni studia artystycznego. Małgorzata Czernianin zaproponowała zupełnie inne podejście – oparte na swobodzie, atmosferze i doświadczeniu.
Zamiast kopiowania – pojawiła się interpretacja.
Zamiast sztywnej instrukcji – intuicja i indywidualność.
Zamiast pracowni – restauracje, bary i przestrzenie społeczne.
To była fundamentalna zmiana: malowanie przestało być zajęciem „dla wybranych”, a stało się dostępne, lekkie i towarzyskie. Właśnie ta autorska redefinicja zapoczątkowała ogólnopolski trend.
Dostępność jako klucz do sukcesu
Jednym z najważniejszych elementów formatu jest jego inkluzywność. Uczestnicy nie muszą mieć żadnego doświadczenia – wręcz przeciwnie, większość zaczyna od stwierdzenia: „nie umiem malować”.
To założenie zostało wpisane w DNA wydarzeń. Zamiast nacisku na efekt końcowy, nacisk położony jest na proces: eksperymentowanie, zabawę kolorem i swobodę tworzenia. Uczestnicy mogą korzystać z szerokiej bazy inspiracji – ponad 100 wzorów, często inspirowanych klasyką malarstwa – lub tworzyć własne kompozycje.
Kluczową rolę odgrywa również zespół artystów, którzy wspierają uczestników bez oceniania, budując atmosferę bezpieczeństwa i otwartości. Efekt jest często ten sam: autentyczne zaskoczenie własnymi możliwościami.
Sztuka wychodzi do ludzi
Przeniesienie wydarzeń do restauracji i przestrzeni miejskich okazało się strategicznym krokiem. To miejsca naturalnych spotkań – pozbawione dystansu i formalności, sprzyjające swobodzie i relacjom.
Dzięki temu sztuka przestała być kojarzona z elitarną aktywnością, a zaczęła funkcjonować jako element codziennego stylu życia. Dla wielu uczestników to pierwszy kontakt z twórczością od lat – często przełomowy i otwierający.
Od jednego pomysłu do ogólnopolskiego trendu
Rozwój był organiczny, ale dynamiczny. Początkowo wydarzenia przyciągały znajomych i ich kręgi, szybko jednak zainteresowały firmy, grupy przyjaciół i organizatorów wydarzeń prywatnych.
Wspólne tworzenie okazało się silniejszym doświadczeniem niż klasyczne formy spędzania czasu. Angażuje, integruje i pozostawia trwałą pamiątkę – obraz, który ma wartość emocjonalną.
W ciągu kilku lat „malowanie przy winie” stało się integralną częścią miejskiego lifestyle’u w Polsce i wpisuje się w globalny trend tzw. creative entertainment – rozrywki opartej na tworzeniu, a nie tylko konsumpcji.
Rynek rośnie – pojawia się konkurencja
W Polsce nie da się opatentować samego pomysłu na biznes, ani nazwy „Malowanie przy winie”. Wraz z rosnącą popularnością formatu zaczęły więc powstawać nowe marki inspirowane tym konceptem. Jedną z nich jest Winogrono.art, założone w 2020 roku przez Marka Kotiuszko, który w 2019 roku uczestniczył w wydarzeniach Wine & Paint, a nawet brał w nich udział jako prowadzący.
To typowy mechanizm rynkowy – pojawienie się konkurencji jest dowodem na to, że trend naprawdę się przyjął.
Dlaczego ten format działa?
Sukces „malowania przy winie” wynika z idealnego dopasowania do współczesnych potrzeb. To połączenie kilku kluczowych elementów:
relaksu i uważności – malowanie pozwala skupić się na prostym, przyjemnym procesie,
redukcji napięcia – swobodna atmosfera i obecność wina pomagają przełamać blokady,
kreatywności bez presji – brak ocen i oczekiwań otwiera na eksperyment,
aspektu społecznego – wspólne tworzenie naturalnie buduje relacje.
To doświadczenie angażuje jednocześnie emocje, zmysły i uwagę – dlatego zostaje w pamięci i często wraca jako regularna forma spędzania czasu.
Wine & Paint dziś: marka, która stworzyła kategorię
Dziś Wine & Paint to nie tylko organizator wydarzeń, ale marka, która stworzyła i ugruntowała w Polsce kategorię „malowania przy winie”. To autorski koncept, rozwijany konsekwentnie od 2017 roku, oparty na doświadczeniu, jakości i głębokim zrozumieniu potrzeb uczestników.
Setki zrealizowanych wydarzeń, rozpoznawalność marki oraz najwyższe oceny uczestników potwierdzają jedno: za sukcesem stoi nie tylko pomysł, ale jego dopracowana realizacja i konsekwentne rozwijanie w praktyce.
Każde wydarzenie to przemyślany scenariusz, profesjonalny zespół artystów i dbałość o detale – od jakości materiałów, przez sposób prowadzenia, po atmosferę, która stanowi fundament całego doświadczenia.
Sztuka, która daje radość
Historia „malowania przy winie” w Polsce to przykład tego, jak indywidualna potrzeba może przerodzić się w ogólnopolski trend i zmienić sposób, w jaki ludzie spędzają wolny czas.
To również dowód na to, że sztuka – odpowiednio zaprojektowana i udostępniona – może stać się dostępna dla każdego. Bez presji, bez ocen, bez konieczności „znania się”.
I właśnie w tym tkwi jej siła.



